niedziela, 31 maja 2015

Prolog

Cześć jestem Annabeth Chase.
Wiem wiem co sobie teraz myślicie- kolejna historia jakiejś zakochanej idiotki.
No ale was zaskoczę- wcale nie idiotki! Skąd to wiem...Hym niech pomyślę.
Może dlatego, że moja matka jest Ateną. Tak tą boginią mądrości i strategi.
Nie wierzycie. Trudno- prędzej czy później mi uwierzycie.
A więc udowodnienie, że to nie jest kolejna żałosna historia idiotki- odchaczone.
Czy zakochanej?- Jeśli uważacie, że pójście na niebezpieczną misję tylko dlatego, by ratować pewnego chłopaka, który wcale, a wcale nic dla mnie nie znaczy, oznacza zakochanie- to mogę troszeczkę taką być.
No ale chociaż mój świat jak sami widzicie nie jest taki oklepany i nudny jak sądzicie.
Ale jeśli checie to możecie posłuchać i sami się przekonać.

Mój cały świat przewrócił się do góry nogami, gdy dowiedziałam się, że jestem półboginią.
Jeśli ktoś uważa, że fajnie jest być herosem to powienien już dawno wylądować w izolatce z plastikowym mieczem i pluszową maskotką gorgony do zabawy. Nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że życie półboga to coś cudownego, jeśli jednak tak mówił, to zapewne już was pozdrawia z żołądka jakiegoś piekielnego ogara.
Ale to wasze zanie... lecz spróbuję jej zmienić.

Co was może do tego przekonać...Hym. Może fakt, że wielokrotnie unikałam śmierci, przez zjedzenie przez jakiegoś potwora. Tak wiem- może i byłabym smaczna, ale wolę jednak pobróbować czegoś innego niż robić za wykałaczkę dla jakiegoś obślizgłego stwora.
A może to, że mam totalnie porąbaną rodzinę i ledwo wytrzymuję z nią psychicznie?- nie to też całkiem ograne. Kto nie ma teraz problemów z rodzicami lub rodzeństwem?
A może to, że cały czas muszę się przeprowadzać i wciąż wylatuję ze szkoły- nie jednak nie. Teraz każde dziecko może mieć manię wielkości i mówić o szkole, że to bzdura.
Jednak ja naprawdę lubię szkołę- i nie mówi tego jakaś zwykła kujonka z nierówną grzyweczką z grubymi szkłami.

Bez chwalenia mogę stwierdzić, że jestem całkiem znośna. Mam ponad sto siedemdziesiąt metrów wzrostu i nawet zgrabną figurę.
Oczy i włosy mam po Atenie. Moje oczy są szare i wciąż wzburzone, jakbym cały cas się zastanawiała jakby tu kogoś załatwić. - Ej to nie moja wina!
Jestem blondynką- i od razu ostrzegam, żeadnych kawałów o głupich blondynkach.
Naprawdę mam ostry sztylet i wysyłałam nim samych gigantów w wersi sproszowanej do Tartaru, więc uwaga.
Jeśli już musisz to robisz to na własną odpowiedzialność. Jeśli nie jesteś przywiązany do swojego języka to twoja sprawa.
Sporo się napracowałam, aby wyrobić sobie opinię i pozycję, więc uważajcie.

Przez to, że jestem córką Ateny lubię zawsze wszystko wiedzieć i mieć zawsze i to zawsze racje. Jeśli się z tym nie zgadzasz to pamiętaj, że mam bardzo ostry sztylet.
Tak więc chodzenie do szkoły i zobywanie wiedzy nie jest dla mnie czymś strasznym i tragicznym.

A może przekona was to, że po prosu moją matką jest Antena?- bomba??
No może was to bawi i fascynuje mieć za mamusię kobietę, która może zmienić w pięć sekund waszą sąsiadkę w wielkiego włochatego pająka (A feeee!!)

No sama już nie wiem. Chyba wam przybliże trochę te wydarzenia z tym chłopakiem.
Dla was specjalnie zagłębie się w moim bagnie przeszłości... A więc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz